Rozdział 1 .

 Siedziałam przed klasą i przeglądałam jakieś notatki .
Różne osoby przechodziły przed moim nosem . Nic nie robiły tylko chichotały .
Poczułam kopnięcie w nogę .
- Oj ... kopnęłam panią ! Jaka szkoda ... jeszcze by się nie nauczyła ! - Stacy wyśmiała mnie , po czym
wyjęła mi zeszyt z rąk . Rzuciła ją na płytki , ale gang Stacy zaczął go kopać .
Poczułam łzy w okolicach oczu .
Pobiegłam w stronę łazienki . Usiadłam w zakamarku toalety i zaczęłam płakać w rękawy .
Dlaczego oni mnie nie lubią ? Dlaczego , ja muszę cierpieć !?

  To stało się okrągły rok temu ... zgwałcił mnie . 
Wszystko się zmieniło . Wszyscy się ode mnie odwrócili . 
Nawet najlepsza przyjaciółka . Powiedzieli , że mogę mieć jakiegoś HIFA . 

Łzy nie przestały mi lecieć , po policzkach .
Dlaczego ja muszę tak cierpieć . Przyzwyczaiłam się do bólu , który
się z tym wiąże , ale i tak za każdym razem to wszystko boli dwa razy mocniej .
Za każdym razem krzywdzi mnie osoba , która mi była bliska ,
ale tylko w przyszłości ...
Osoby , które dotąd były moimi przyjaciółmi , znajomymi zniknęli .
Zostały tylko wspomnienia i miłe , ale i za równo te i złe .
Za każdym razem , gdy ich widziałam chciałabym abym mogła znów do nich
podejść i znów pożartować . Z każdym z nich wiąże się jakieś miłe wspomnienie .
 Z rozmyślania wyrwało mnie ciche pukanie .
- Rose ... - miły głos nauczycielki rozbudził mnie z zamyślenia - nie martw się ... oni po prostu ...
niewiedzą jak z tobą postąpić - objęła mnie ramieniem . - Chcesz iść do domu ? Zwolnię Cię z lekcji . - przytaknęłam . Uśmiechnęła się . Szybkim krokiem wyszłam z szkoły .
 Ja osobiście mam niecałe 100 metrów do domu .
Pięć minut później byłam już na miejscu .
Wbiegłam po schodach na gorę . Znalazłam swój pokój , po czym szybko lgnęłam na
łóżko . Wiele razy myślałam nad tym co się wokół mnie dzieje . Rodzice na to większej
uwagi nie zwracają . Mówią , że ,, wszystko się ułoży '' . Mam czasami myśli samobójcze i nie raz próbowałam je zrealizować . Lecz coś mi nie pozwalało miałam blokadę , dzięki ,
której mam choć malutką nadzieję , że mnie jeszcze coś dobrego spotka .
 Zamknęłam oczy i pozwoliłam snem nad sobą zawładnąć .

 Obudził mnie dziwięk spadającego przedmiotu .
Zeszłam na dół w poszukiwaniu rzeczy , która wywołała hałas .
 Mój wzrok przykuła mama , która porządkowała jakieś dokumenty .
Nagle zobaczyłam papier z moim imieniem . Tylko , że nie pisało '' Roselinne Black '' tylko
'' Roselinne Taylor ''  . 
- Blue nie czytaj tego ! - ja nawet nie zamierzam Cię słuchać mamusiu .

'' Prawnie uzasadniam , że małoletnia Rosalienne Taylor , 
jest w pełni prawa adoptowana przez Jamesa Black'a i Caroline Black . '' 

To co przeczytałam zamurowało mnie . 
- Rose ... wybacz - dłoń mamy spoczęła na moim ramieniu . 
- Jak mogliście . - wysyczałam i pobiegłam na górę . 
Wzięłam ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam przez okno z domu . 
 Pobiegłam na mos . szybko się tam znalazłam . 
 Weszłam na barierkę . Nagle poczułam rękę na talii . 
- Nawet nie próbuj ... ładne dziewczyny nie powinny tracić życia w taki sposób . - odwróciłam 
się i zobaczyłam bruneta z burzą loków i z szmaragdowymi oczami . 



Epilog .

Ona była jedną z tych dziewczyn , które bały się odezwać .
Pokazać kim są . Czego chcą . Każdy dzień , który był zawsze taki sam [ dla niej ] ,
był dla niego jedną z nowych '' dziewczyn '' . Zawsze dostaje to co on chce .
Nawet rzeczy nieosiągalne , które normalny człowiek , by nawet nie poprosił .
Jedną z tych rzeczy była ona ...

Ludzie przychodzą i odchodzą . Tak samo będzie z nim 
jak i z wszystkimi , którym zaufałam . 

Jedną rzecz pragnę najbardziej ... jej . 


Obserwatorzy